Rosnące ceny prądu to kolejny cios w firmy


Obok zwiększających się kosztów surowców i braku siły roboczej ostatnio także drożejący prąd przyczynia się do pogorszenia zyskowności firm. Rosnące ceny energii mogą zwiększyć zatory płatnicze, które nie zmalały pomimo dobrej koniunktury w gospodarce. Dostępność zewnętrznego finansowania pomostowego może być kluczowa dla wielu firm w czasach drogiego prądu.

Jest drogo, będzie drożej.

Brak ludzi do pracy nie jest już największym problemem przedsiębiorców. Numerem jeden na liście zmartwień wczesną jesienią stały się rosnące koszty energii. Coraz więcej firm otrzymuje od sprzedawców prądu aneksy do długoterminowych umów z podwyżkami nawet o 70 proc. Pojawiające się stawki dla odbiorcy biznesowego, 1 MWh energii wyceniają nawet od 320 do 350 zł. W stosunku do niedawnej ceny, wynoszącej 210 – 215 zł/MWh to prawie o połowę więcej. Trzeba przy tym pamiętać, że nawet przed podwyżką w Polsce były dość wysokie, jeśli się je odniesie do kosztów w krajach sąsiednich.

Przedsiębiorca, który chciałby dzisiaj zawrzeć umowę i kupić energię potrzebną na cały 2019 r., zapłaciłby o ok. 50 proc. więcej niż przed rokiem. W dodatku eksperci przewidują, że hurtowe ceny energii elektrycznej w kolejnych latach będą dalej rosły. Dla przedsiębiorców to ryzyko utraty konkurencyjności, a dla niektórych nawet bankructwa.

– Pojawiają się już doniesienia o pierwszych bankructwach firm z powodu drastycznych podwyżek hurtowych cen prądu. Dotyczy to przede wszystkim przedsiębiorstw najbardziej energochłonnych. Tak szybkiego wzrostu kosztów energii nie da się w całości przenieść na konsumentów, bo firma szybko przestaje być konkurencyjna cenowo. Łatwiej jest tym przedsiębiorcom, którzy myślą dalekowzrocznie – już wcześniej przygotowali się na trudniejsze czasy i zapewnili sobie pomostowe finansowanie zewnętrzne np. w postaci faktoringu. To działa trochę jak poduszka, która łagodzi zderzenie z nowymi realiami cenowymi i pozwoli przetrwać i zorganizować się w czasach drogiego prądu. Realizujemy wiele umów finansowania firm, które wprost mówią, że wolą wspierać się faktoringiem niż stracić płynność finansową z powodu wzrostu cen energii – ocenia Tomasz Bentkowski, Dyrektor Regionu Mazowieckiego w eFaktor S.A.

Firmy będą szukać finansowych poduszek.

Oznaki problemów w gospodarce widać już w danych – według GUS-u produkcja w przemyśle we wrześniu 2018 r. wzrosła o 2,8 proc. r/r, choć rynek spodziewał się wzrostu 4,3 proc. Oprócz wzrostu cen prądu największy wpływ na pogorszenie danych miało spowolnienie w niemieckiej gospodarce i w strefie euro. Przedsiębiorcy obawiają się też zmienności i niejasności przepisów prawa, spadku poziomu zamówień czy opóźnienia w płatnościach, które rosnące ceny prądu mogą zwiększyć.

Liczba upadłości i restrukturyzacji firm w Polsce wg analizy Coface wzrośnie o 20,2% r/r w tym roku – to prawie dwa razy więcej niż w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. W 2017 roku całkowita liczba niewypłacalności wzrosła w Polsce o 6,4%, korzystne warunki gospodarcze w 2017 r. nie wystarczyły jednak, aby poprawić stan płynności spółek.

– Rosnące koszty energii to oczywiście zagrożenie dla wielu firm, ale sytuacja ciągle jest dobra. Prognozy dla gospodarki są umiarkowanie, ale jednak optymistyczne. Tak naprawdę, dopóki na rynku są dostępne narzędzia finansowania przedsiębiorstw, wiele z nich z podwyżek cen energii się wybroni. Wprawdzie wielu młodym firmom trudno jest dostać kredyt, ale rośnie zainteresowanie faktoringiem, który nie tylko jest coraz tańszy, ale i łatwiej dostępny, a to także skuteczne narzędzie finansowania dla przedsiębiorstw– mówi Tomasz Bentkowski z w eFaktor.

Źródło: newsrm.tv

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *